Nanshoku Ōkagami, czyli Wielkie zwierciadło męskiej miłości



Jeśli myślisz, że BL to wynalazek współczesności, produkt shōjo z lat 70, to jesteś spóźniony o dobre trzysta lat. W 1687 roku niezwykle popularny pisarz z Osaki, Ihara Saikaku, opublikował zbiór czterdziestu opowiadań sławiących miłość między mężczyznami — z taką śmiałością i literackim polotem, że niejeden współczesny autor mógłby się przy nim srogo zaczerwienić. Tą książką jest 男色大鑑 — Nanshoku Ōkagami, czyli Wielkie zwierciadło męskiej miłości.


I nie był to żaden podziemny pamflet czy podrzędne czytadło. Była to książka przeznaczona dla szerokiego obiegu czytelniczego, pomyślana jako utwór atrakcyjny komercyjnie i literacko. Choć może to dziwić, źródła wskazują wręcz, że spodziewano się sukcesu wydawniczego.

Kim był Saikaku?

Ihara Saikaku (1642–1693) był jedną z największych gwiazd popularnej literatury okresu Edo. Urodził się w zamożnej rodzinie kupieckiej na Osace i najpierw zasłynął jako poeta haikai — bardziej swobodnej, miejskiej i żywej odmiany poezji niż klasyczne dworskie utwory. Uchodził za twórcę o niezwykłej energii literackiej i artystycznej, a przekazy o jego rekordowych maratonach poetyckich są częścią jego legendy, choć o potwierdzenie konkretnych liczb, jak to często z legendami bywa, trudno.

W latach 80. XVII wieku zwrócił się ku prozie i stał się najważniejszym autorem gatunku ukiyo-zōshi — „ksiąg świata unoszącego się", czyli popularnej prozy opisującej życie mieszczan, zmysłowość, ambicję, czy piękno. Saikaku nie tyle sam jeden „wynalazł" ten gatunek, ile stał się jego najwybitniejszym i najbardziej wpływowym przedstawicielem. Kiedy pisał Nanshoku Ōkagami, zależało mu na dotarciu do różnych grup odbiorców. Temat męskiej miłości nie był wówczas literacką prowokacją w naszym nowoczesnym sensie, lecz tematem zakorzenionym w kulturze epoki i dość nośnym społecznie. To właśnie dlatego dzieło mogło łączyć atrakcyjność artystyczną z atrakcyjnością rynkową. Tę interpretację wspierają badania nad recepcją i kontekstem publikacji utworu.

Struktura: dwa światy miłości

Zbiór dzieli się równo na dwie części. Pierwszych dwadzieścia opowiadań przedstawia relacje osadzone w świecie wojowników i młodzieńców — często określane w badaniach jako wakashudō lub szerzej wpisywane w tradycję męskiej miłości epoki Edo. Są to historie o lojalności, zazdrości, honorze, przysięgach, rywalizacji i śmierci. Często mają ton niemal tragiczny, znany nieco z europejskich dramatów scenicznych, a ich emocjonalny ton przypomina wielkie romanse heroiczne.

Druga połowa przenosi czytelnika do świata teatru kabuki. Bohaterami stają się tu młodzi aktorzy, szczególnie onnagata, czyli wykonawcy specjalizujący się w rolach kobiecych, oraz ich patroni. Ta część bywa już nieco bardziej miejska, prześmiewcza, lekka i zmysłowa: pełna teatralnych kulis, herbacianych intryg, plotek i gry pozorów. Tam, gdzie pierwsza połowa płonie honorem, druga komentuje miejskie życie i codzienne pragnienia mieszczańskiej społeczności.

Dlaczego fani BL powinni to przeczytać?

Jeśli znasz Given, czy Sasaki to Miyano, uczestniczysz w tradycji znacznie starszej, niż mogłoby się wydawać. Oczywiście nie chodzi o prostą ciągłość gatunkową, lecz o pewne trwałe układy emocjonalne i estetyczne: napięcie między społeczną rolą a prywatnym pragnieniem, idealizację ukochanej osoby, piękno oddania, konflikt pomiędzy obowiązkiem a uczuciami. Właśnie takie struktury odnajdujemy już u Saikaku. To raczej daleki przodek BL niż BL w sensie ścisłym.

Ważne jednak, by nie upraszczać: w XVII-wiecznej Japonii relacje przedstawiane przez Saikaku funkcjonowały w innych ramach społecznych i kulturowych niż współczesne wyobrażenia o queerowości czy romantycznej równości partnerów. Nie była to po prostu „dawna wersja współczesnego gejowskiego romansu". Był to raczej system zakorzeniony w hierarchiach wieku, statusu i określonych wzorcach zachowania.

Kontekst historyczny: nenja i wakashu

Trzeba pamiętać, że książka działa w obrębie własnego historycznego modelu relacji, często opisywanego jako nenja–wakashu: starszy partner oraz młodszy ukochany, zwykle przed pełnym wejściem w dorosłość. Badacze podkreślają, że był to układ społecznie rozpoznawalny i obudowany własnymi normami, a nie relacja rozumiana według współczesnych kategorii tożsamości seksualnej. Dlatego współczesny czytelnik powinien podchodzić do tych opowiadań z wrażliwością historyczną i zapasem wiedzy odnośnie kontekstu relacyjnego w opisywanych w dziele czasach.

Proza Saikaku jest gęsta i nasycona aluzjami. Nawet w angielskim przekładzie Paula Gordona Schalowa z 1990 roku wciąż czuć, że pisze autor ukształtowany przez poezję wiązaną i rytm frazy. Zdania potrafią się piętrzyć, obrazy się nawarstwiają: kwiaty wiśni, czarki sake, szelest szat, światło księżyca, świątynne ścieżki, deszcz, dym kadzidła. Opowiadania są krótkie, ale niemal każde buduje zamknięty, intensywny świat emocjonalny bohaterów.

Niektóre opowiadania łamią serce. Inne bawią. Jeszcze inne robią obie rzeczy jednocześnie. Łączy je wyraźna, prowokacyjna rama retoryczna: we wstępie i konstrukcji narracyjnej męska miłość bywa wynoszona ponad relacje z kobietami. Tę postawę badacze łączą z figurą onna-girai — „nienawidzącego kobiet" lub, ostrożniej, mężczyzny deklaratywnie odrzucającego relacje z kobietami na rzecz miłości męskiej. Nie musi to oznaczać prostego wyznania osobistego autora; raczej stanowi literacką strategię i sposób wpisania się w rozpoznawalny kod kulturowy epoki.

Dla każdego, kto interesuje się kulturą japońską — jej literaturą, estetyką, historią pożądania, piękna i społecznych ról — Nanshoku Ōkagami to lektura fundamentalna. Książka stoi na przecięciu kilku porządków: między poezją a prozą, między wojowniczym ideałem lojalności a miejskim hedonizmem, między światem, w którym męska miłość była częścią uznanego repertuaru kulturowego, a światem współczesnym, który czyta te relacje już przez zupełnie inne kategorie.


----
Źródła:
  • Saikaku, I. (1990). The great mirror of male love (P. G. Schalow.). Stanford University Press.
  • Encyclopaedia Britannica. Ihara Saikaku. Britannica.
  • Encyclopaedia Britannica. Ukiyo-zōshi. Britannica.
  • Princeton University Library. Ihara Saikaku (1642–1693), Nanshoku ōkagami [男色大鑑]. 

3 komentarze:

  1. O jaki temat, taki z mojego podwórka. Bardzo istotny jest fragment, „...był to układ społecznie rozpoznawalny i obudowany własnymi normami, a nie relacja rozumiana według współczesnych kategorii tożsamości seksualnej”. To, co obecnie nazywamy homoseksualizmem czy transpłciowością istnieje od zawsze i było opisywane od dawna w Chinach, Japonii, Grecji i wielu innych miejscach. W różnych stuleciach i różnych kulturach było odbierane w bardzo odmienny sposób. Czasami jako zwyczajna preferencja, czasami jako błogosławieństwo i dar od boga, czasami jako grzech lub choroba psychiczna. Japońska sztuka, zwyczaje i kulturowość homoseksualna mają początki w Chinach, dokumenty wskazują, że tam od VI wieku p.n.e.; w Japonii pierwszy zapis jest bodajże z 985 roku. Ale co ważne i dlaczego nawiązałam do fragmentu z tego wpisu, że tak naprawdę nie możemy przypisywać pewnych tożsamości ludziom sprzed setek lat, których poglądu na samych siebie nie znamy. My mamy naukowo i kulturowo określoną tożsamość, oni mieli inną, inaczej rozumieli i postrzegali świat. Ale fakty są faktami, związki jednopłciowe istniały od zawsze i będą zapewne istniały zawsze. Od ludzi danej epoki zależy, jak je będą widzieli i nazywali. I na pewno na przestrzeni lat to się będzie zmieniało. Oby w oświecony sposób.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuję za ten obszerny komentarz. W takim zamyśle zawarta została myśl o kontekście historycznym i kulturowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całość wydaje mi się ciekawa, ale to jakże prawdziwe zdanie szczególnie zwróciło moją uwagę, właśnie przez ten zamysł. Bo przeważnie ujmuje się to w odniesieniu do naszego postrzegania świata. A że temat bliski mojemu socjologicznemu sercu, to nie mogłam nie dołożyć pięciu groszy.

      Usuń